|
| Mikołaj Kiczkajło(1905-1983) |
Strażnik w Białowieskim Parku Narodowym, przewodnik turystyczny po Puszczy Białowieskiej.
Urodził się 5 marca 1905 roku w Białowieży, w rodzinie Wawrzyńca (Ławrentja) i Anny z domu Kuźmicka. Miał czworo rodzeństwo: Wiktora, Władysława, Marię i Olgę. Rodzice zmarli w 1941 roku.
Ukończył 4 klasy rosyjskiej szkoły ludowej w Białowieży. W sierpniu 1915 roku, w ramach zorganizowanej przez władze carskie przymusowej ewakuacji ludności, rodzina Kiczkajłów została wywieziona do Rosji. Trafiła do saratowskiej obłasti, gdzie Mikołaj uczęszczał do szkoły, a także pracował fizycznie. Do Białowieży wrócili w 1921 roku.
Mikołaj od razu rozpoczął pracę jako robotnik leśny w Puszczy Białowieskiej. Zajmował się wywózką drewna i dłużycy, wyrabiał kloce oraz drewno na opał.
W październiku 1926 roku został powołany do odbycia służby wojskowej w 9 Pułku Artylerii Ciężkiej w Siedlcach. Do domu wrócił w marcu 1928 roku, w stopniu kanoniera.
Podjął pracę w Nadleśnictwie Jagiellońskim (przemianowanym w 1933 roku na Nadleśnictwo Gródek). W 1935 roku przeniósł się na Kolejki Leśne w Grudkach, gdzie pracował przy załadunku drewna, aż do wybuchu II wojny światowej.
W swoim życiorysie podał, że w okresie międzywojennym był dwukrotnie aresztowany przez policję, ale nie uściślił za jaką działalność. W areszcie miał spędzić 6 miesięcy.
Niewykluczone, że mogło to mieć związek z napadem, jakiego dokonał na tle porachunków osobistych w 1933 roku. Zdarzenie to opisał „Dziennik Białostocki” w numerze 358 z 29 grudnia 1933 roku. Kiczkajło wraz ze znajomym Leonem Cybulskim wtargnął przemocą do mieszkania Antoniego Waszkiewicza i zaczął je demolować. Cybulski zadał nożem cios w plecy Waszkiewiczowi, wówczas ten chwycił za siekierę i uderzył nią w głowę Kiczkajły, ciężko go raniąc.
Wieść gminna niosła, że Kiczkajło w tym okresie uczestniczył także w tłumieniu strajków robotniczych na terenie Nadleśnictwa Narewkowskiego i w Hucie Szkła w Narewce. Być może został do tego zmuszony przez policję, w zamian za odstąpienie od ukarania? Czy tak rzeczywiście było? Na to pytanie trudno dzisiaj odpowiedzieć. Zastanawiające jest, że zdecydował się na takie działanie w sytuacji, gdy sam był robotnikiem i znał nielekką sytuację klasy robotniczej.
W okresie okupacji radzieckiej (1939-1941) Kiczkajło pracował jako brakarz w Nadleśnictwie Gródek, a podczas okupacji niemieckiej (1941-1944) zajmował się ciesielstwem oraz wykonywał roboty przymusowe. W życiorysie podaje, że w tym okresie był łącznikiem grupy partyzanckiej Mikołaja Ulezły ze sztabem oddziału Pietrakowa. Podejrzewany przez niemiecką żandarmerię o kontakty z partyzantami był dwukrotnie aresztowany – na Wielkanoc i jesienią 1943 roku.
Wcześniej, 26 lutego 1943 roku, wstąpił w związek małżeński z młodszą od siebie o siedem lat Marią Kozak. Urodził się im syn Anatol, który zginął tragicznie w 1947 roku, będąc jeszcze dzieckiem. Śmierć poniósł w wyniku nieostrożnego obchodzenia się z bronią palną, która przypadkiem dostała się w jego ręce.
Po wyzwoleniu spod okupacji, Kiczkajło został przyjęty z dniem 15 września 1944 roku na stanowisko strażnika leśnego w Parku Narodowym w Białowieży. Bardzo szybko włączył się w nurt działalności partyjnej. 22 marca 1946 roku został wybrany do Komitetu Gminnego PPR, a po połączeniu się PPR z PPS w 1948 roku został członkiem PZPR.
O niezbyt chwalebnej działalności Kiczkajły w okresie międzywojennym informował Białowieski Park Narodowy strażnik hodowca Aleksander Lach. Jego pismo w tej sprawie z 24 listopada 1953 roku nie odniosło jednak żadnego skutku. Kiczkajło w tym czasie pełnił w swym zakładzie pracy funkcję zastępcy sekretarza Podstawowej Organizacji Partyjnej, później był jej sekretarzem. Wydaje się, że partia po prostu przymknęła na to oczy.
Pomimo braku odpowiedniego wykształcenia, Kiczkajłę z początkiem listopada 1954 roku awansowano na leśniczego w BPN. Ponieważ nie radził sobie z pracą biurową, po kilkunastu miesiącach, z dniem 1 października 1955 roku, przesunięto go o szczebel niżej – na stanowisko podleśniczego p.o. leśniczego, a z dniem 1 kwietnia 1956 roku w ogóle przeniesiono na stanowisko strażnika hodowcy w Ośrodku Hodowli Rzadkich Zwierząt BPN. Po paru miesiącach, 1 września tego samego roku, Kiczkajło na własną prośbę został zatrudniony na stanowisku kontraktowego strażnika w Parku. W tym charakterze pracował do czasu przejścia na emeryturę z dniem 31 marca 1970 roku.
Pracując w latach 1955-56 na terenie Rezerwatu Ścisłego BPN, Kiczkajło pomagał Józefowi Ząbkowi i Ryszardowi Zarębie w zebraniu materiału do badań nad wiekiem i wymiarami świerka w Puszczy Białowieskiej. Został też głównym bohaterem artykułu Andrzeja Borkowskiego pt. „Zapiski białowieskie (1). Ciężka zima”, opublikowanego w „Gazecie Białostockiej” (nr 75/1956).
Leśniczy Jacek Wysmułek, bezpośredni przełożony Kiczkajły w okresie, gdy ten pracował jako strażnik, wydał o nim w dniu 31 marca 1967 roku następującą opinię: „Ofiarnie udziela się w ochronie obiektów leśnictwa Parki. Wyróżnia się dokładnością, energicznością i dużym wkładem pracy społecznej”.
Pomimo swej niesprawności fizycznej (utykał na jedną nogę), Kiczkajło zaliczał się do grona najbardziej aktywnych białowieskich przewodników turystycznych. Jego nazwisko widnieje na pierwszej liście Koła Przewodników PTTK, które powstało 26 kwietnia 1959 roku. W 1962 roku został wybrany członkiem nowoutworzonego Sądu Koleżeńskiego Koła.
Zmarł 14 listopada 1983 roku w wieku 77 lat. Pochowany na cmentarzu w Białowieży (jego grób nie jest oznaczony).
(Oprac. Piotr Bajko)