|
| Jan Smoktunowicz (1886 – 1959) |
Starosta cerkiewny, uczestnik wyprawy do Göringa w 1943 roku.
Urodził się 31 marca 1886 roku w Teremiskach, jako piąty z siedmiorga dzieci Józefa i Anny z domu Pisarewicz. Miał czterech braci: Bazylego, Aleksandra, Szymona i Wiktora oraz dwie siostry: Teodozję i Teklę. Rodzina była dość zamożna, ojciec posiadał 10 hektarów ziemi.
Jan Smoktunowicz ukończył w Teremiskach cztery klasy carskiej szkoły powszechnej, później przez rok kontynuował naukę w Białowieży. Do dwudziestego trzeciego roku życia mieszkał przy rodzicach i pomagał w gospodarstwie. W 1909 roku ożenił się z Paraskiewą Łukszą ze wsi Zamosze i podjął pracę jako gajowy w białowieskim Zwierzyńcu. Urodziły się dzieci: Mikołaj, Anastazja i Jan. Uporządkowane życie przerwała pierwsza wojna światowa.
W 1914 roku zostałem zmobilizowany do carskiej armii i pracowałem w biurze tzw. „komendanta etapu” jako pisarz w Mińsku i Witebsku, aż do chwili rewolucji, w stopniu kaprala. Po utworzeniu się władzy radzieckiej pracowałem w podobnym biurze wojskowym na stanowisku referenta do chwili pokoju brzeskiego, kiedy to zostałem zwolniony i powróciłem do rodzinnej wsi.
W latach 1918-1924 Jan Smoktunowicz utrzymywał się z odziedziczonego kawałka ziemi (rodzice zmarli w 1916 roku). W 1925 roku przeniósł się do Białowieży, gdzie zbudował piętrowy dom (obecny numer Stoczek 11) i rozpoczął pracę jako brakarz w Nadleśnictwie Jagiellońskim. Czynnie uczestniczył w życiu społecznym i religijnym, był lubiany i szanowany. Po śmierci żony Paraskiewy związał się z Marią z domu Ulezło, po pierwszym mężu Wołkowycką. Maria Michajłowna słynęła z pięknego głosu (śpiewała w cerkiewnym chórze), urody i elegancji.
Tuż przed wybuchem wojny, w połowie 1939 roku Jan Smoktunowicz podjął odpowiedzialną funkcję starosty cerkiewnego. Druga wojna światowa w Białowieży rozpoczęła się od zbombardowania cerkwi – 1 września 1939 roku dwa niemieckie pociski mocno uszkodziły świątynię, tak że nabożeństwa trzeba było przenieść do cmentarnej kaplicy. Władza radziecka nie pozwalała na odbudowę.
W okresie 1939 – 1941 pracowałem w Nadleśnictwie Królewskim w m. Królowy Most jako kierownik eksploatacji leśnej. Ostatnie 6 miesięcy byłem starszym majstrem w szkole przemysłu leśnego w Czerlonce koło Białowieży.
W czasie okupacji niemieckiej Jan Smoktunowicz pracował jako cieśla przy budowie mostów i budynków, w brygadzie podległej niemieckiej administracji lasów. Dalej pełnił funkcję cerkiewnego starosty, w życiu społecznym i politycznym jednak nie uczestniczył. Kilkukrotnie, stanowczo odmówił przystąpienia do Komitetu Białoruskiego - organizacji oskarżanej o kolaborację.
Tymczasem o zgodę na odbudowę cerkwi aktywnie zabiegał ks. Klaudiusz Puszkarski – urodzinowa wyprawa do Göringa to prawdopodobnie jego pomysł, uzgodniony z niemiecką administracją Białowieży. Okoliczności i przebieg tej wizyty zostały dokładnie opisane w zeznaniach Jana Smoktunowicza, złożonych 15 stycznia 1949 roku, przed oficerem śledczym UB:
W końcu grudnia 42 roku duchowieństwo prawosławne z Białowieży i parafii okolicznych rozpoczęło zbiórkę darów dla Göringa (…) Około 8-go stycznia przyszedł do mnie ks. Puszkarski i powiedział, że komendant „Schutzpolizei” z Białowieży Kosychin wyznaczył mnie jako delegata ludności białoruskiej, celem przekazania Göringowi darów i pozdrowień urodzinowych. Ja nie chciałem początkowo zgodzić się i prosiłem o wyznaczenie kogo innego. Wkrótce jednak zgodziłem się, ponieważ w/w Kosychin powiedział, że jechać muszę.
W delegacji, oprócz Jana Smoktunowicza wzięli udział: Denis Gołubowski z Lewkowa Starego, dwóch Niemców - oficer i podoficer z jednostki stacjonującej w Białowieży oraz ksiądz prawosławny z Prużany.
Wyjazd z Białowieży nastąpił 9.I.43 r., przy czym ja i Gołubowski musieliśmy się ubrać w ludowy białoruski strój. Ubrani byliśmy w samodziałowe ubranie, kożuchy, łapcie z łyka i baranie czapki. Po przyjeździe do Berlina w dniu 10.I.43 wieczorem, przenocowaliśmy w hotelu i następnego dnia rano, w dniu urodzin Göringa delegacja nasza razem z w.w. oficerem i podoficerem, który służył nam za tłumacza, udała się do siedziby Göringa. Po chwili oczekiwania zjawił się Göring. Wtedy przewodniczący naszej delegacji, w.w. ksiądz z parafii Prużany, wręczył Göringowi list, który według słów tegoż księdza podczas podróży, pochodził od niemieckiego majora z Białowieży, oraz wygłosił krótkie przemówienie w języku rosyjskim, które przetłumaczył Göringowi nasz tłumacz. W przemówieniu tym ksiądz z Prużany pozdrowił Göringa w dniu jego urodzin od ludności białoruskiej, przekazał mu podarunki i prosił w imieniu ludności białoruskiej o przychylniejsze ustosunkowanie się do cywilnej ludności. O czym mówił więcej, nie pamiętam. Göring powiedział parę słów po niemiecku, które wg naszego tłumacza miały oznaczać jego zadowolenie, a zaraz potem odprowadzono nas do hotelu i w nocy na 12.I.43 odjechaliśmy do Białowieży. Dary oddane Göringowi składały się z ręcznie wyrabianych tkanin (ręczniki, kilim) oraz rzeźby z drzewa, przedstawiającej walczące żubry.
Już następnego dnia zostały zdemontowane stojące pod białowieską cerkwią szubienice. W marcu 1943 roku zawiązano Opiekuńczą Radę Cerkiewną, której zadaniem było zebranie składek i organizacja remontu świątyni. Jan Smoktunowicz, jako cerkiewny starosta, był jej aktywnym członkiem, później przewodniczącym, pracował też fizycznie przy odbudowie jako cieśla. W październiku 1943 roku odbyło się uroczyste poświęcenie wyremontowanej świątyni.
Po wyzwoleniu Jan Smoktunowicz był początkowo bezrobotny, później znalazł pracę w państwowym tartaku, a po jego likwidacji został przeniesiony do Nadleśnictwa Białowieża na stanowisko składnicowego. Interesowała się nim UB. Aresztowany 15 stycznia 1949 roku o ósmej rano we własnym domu zachowywał się spokojnie, tego samego dnia złożył obszerne zeznania. Został oskarżony o to, „że w styczniu 1943 r. w miejscowości Białowieża działał na szkodę Narodu Polskiego przez to, że wziął czynny udział jako członek w przestępczej organizacji „Weisruthenische Vereihigung/Komitet Białoruski” działającej w stałym kontakcie z niemiecką służbą bezpieczeństwa SD i tajną policją Gestapo; z ramienia tegoż Komitetu wziął udział w delegacji do Marszałka Rzeszy Göringa, której celem było zapewnienie o lojalności Białorusinów, tj. o czyn z art. 2 Dekretu z 31-08-1944 r.”
Jan Smoktunowicz, mimo tortur, do bycia członkiem Komitetu Białoruskiego się nie przyznał. Za oskarżonym wstawiali się sąsiedzi - listy poparcia liczyły ponad setkę nazwisk mieszkańców Białowieży, którzy zaświadczali, że nikogo nie skrzywdził, nie był kolaborantem, przeciwnie - był przez Niemców aresztowany i bity za lewicowe i demokratyczne poglądy, a do Berlina pojechał pod przymusem. Uważamy, że człowiek ten zasługuje w zupełności na ogólny szacunek, nie zawiódł również wobec społeczeństwa i dlatego prosimy o możliwie szybkie i sprawiedliwe rozpatrzenie sprawy.
Rozprawa odbyła się dopiero dwa i pół roku później, w dniach 12-15 czerwca 1951 roku, przed sądem Wojewódzkim w Białymstoku. Sąd uznał Jana Smoktunowicza za winnego udziału w delegacji, skazał na dwa lata więzienia oraz utratę praw publicznych i obywatelskich na okres lat pięciu. Od wyroku odliczono mu czas spędzony w areszcie i wypuszczono do domu.
Jan Smoktunowicz wrócił do Białowieży i rodziny jako człowiek wyczerpany fizycznie i psychicznie. Zmarł 21 lutego 1959 roku, pochowany został na białowieskim cmentarzu obok pierwszej żony Paraskiewy.
Opr. Eliza Buszko na podstawie materiałów archiwalnych IPN: sygnatura IPN Bi 408/95 oraz IPN Bi 408/87. Cytaty wypowiedzi Jana Smoktunowicza pochodzą z zeznań, złożonych 15 stycznia 1949 roku.